Miliony na pałac prezydenta RPA

   2012-10-13 09:50:02

Kolejny polityczny skandal z prezydentem RPA Jacobem Zumą na czele. Nie przebrzmiały echa brutalnej rozprawy policji ze strajkującymi górnikami, a już okazało się, że Zuma wydaje państwowe miliony na prezydencką rezydencję.

Rezydencja Zumy: biura, klinika, boiska, posterunek

Gazety ujawniły, że na rozbudowę i remont wiejskiej rezydencji Zumy w Nkandli w prowincji KwaZulu-Natal skarb państwa wyda prawie 30 mln dolarów. Za pieniądze podatników wybudowane zostanie całe osiedle, składające się z rezydencji Zumy i jego czterech żon i dwadzieściorga dzieci, a także biura, bungalowy dla gości, urzędników, wartowników i służby, lądowisko dla helikopterów, specjalna klinika, dwa boiska piłkarskie ze sztuczną trawą i posterunek straży pożarnej. Kryte strzechą rezydencje prezydenta i jego żon zostaną wyposażone w kuloodporne szyby i zostaną połączone podziemnymi korytarzami.

70 mln na dojazd do rezydencji Zumy

Gazety obliczyły też, że dodatkowo ze skarbu państwa wydano już prawie 70 mln dolarów na budowę dróg łączących Nkandlę z głównymi miastami prowincji KwaZulu-Natal, a także z Tshwane (dawną Pretorią) i Johannesburgiem.

Ujawniono też, że za ponad 100 mln dolarów władze rozbudowują i wyposażają rezydencje ministrów w Tshwane oraz oficjalne prezydenckie rezydencje w tym mieście i Kapsztadzie; Zuma ma także rezydencję w Durbanie. W RPA od lat mówi się, że utrzymywanie dwóch stolic - parlamentarnej w Kapsztadzie i rządowej w Tshwane - wraz z całą administracyjno-mieszkaniową strukturą jest rozrzutnością, na którą kraju nie stać.

"Chce kupić wyborców i drugą kadencję"

Przywódczyni opozycyjnego Sojuszu Demokratycznego w parlamencie, Lindiwe Mazibuko, oznajmiła wprost, że rozdając pieniądze podatników, prezydent zamierza sobie kupić wyborców i drugą kadencję. Zapytała też w parlamencie, czy Zuma nie czuje się zakłopotany, budując sobie luksusowe rezydencje, gdy większość jego rodaków klepie biedę. 
 

Jak przywódca kraju zamierza wzywać rodaków do zaciskania pasa i cierpliwości, gdy sam nie odmawia sobie żadnej wygody i ekstrawagancji? - pytała Mazibuko, której partia rządzi w Kapsztadzie i prowincji Zachodni Kraj Przylądkowy, ale w najbliższych wyborach w 2014 roku zamierza powalczyć także o władzę w prowincjach Północny Kraj Przylądkowy i Gauteng, obejmującą Tshwane i Johannesburg.

PREZYDENT ZUMA JAKO LENIN Z OBNAŻONYMI GENITALIAMI

Ważni goście w pałacu Zumy?

Najpierw prezydenccy urzędnicy nabrali wody w usta. Zasłaniali się względami tajemnicy państwowej i bezpieczeństwa. Minister robót publicznych Thembelani Nxesi wyjaśnił jedynie, że remont rezydencji w Nkandli był konieczny choćby ze względu na dodatkowe środki bezpieczeństwa, konieczne, gdyby w odwiedziny do Zumy zjechali zagraniczni przywódcy.

Jednak nie jest żadną tajemnicą, że wiejskiej rezydencji Zumy nie tylko nie odwiedzili żadni zagraniczni goście, ale przez większą część roku w ogóle stoi ona pusta, bo rodzina prezydenta spędza czas głównie w Durbanie i Johannesburgu. 

Zuma się broni: zbudowałem dom za własne pieniądze

W październiku sprawa trafiła do parlamentu, a szefowa niezależnej komisji antykorupcyjnej Thuli Madonsela zarządziła śledztwo w sprawie remontu wiejskiej rezydencji prezydenta.

Wreszcie głos zabrał sam Zuma. Mam sporą rodzinę i uznaliśmy, że trzeba nieco rozbudować nasze siedlisko. W tym samym czasie rząd nakazał zainstalować w nim dodatkowe środki bezpieczeństwa - powiedział. Kiedy ludzie widzą w telewizji mój dom, myślą, że zbudowałem go za państwowe pieniądze, a tak nie jest. Znaczną część wydatków ponosi moja rodzina - podkreślił.

Luksusowe życie za pieniądze podatników 

Zuma przyznał, że nie wie, ile jego wiejska rezydencja będzie kosztowała podatników. Minister robót publicznych Nxesi zapewnił, że nie więcej niż remonty w domach innych byłych prezydentów - Frederika de Klerka, Nelsona Mandeli i Thabo Mbekiego.

Gazety obliczyły zaraz, że wiejska rezydencja Zumy kosztować będzie podatników dziesięć razy więcej niż remont wiejskiego domu Mandeli i sto razy więcej niż podmiejski dom Mbekiego. Dziennikarze ujawnili też, że koszty remontu i rozbudowy Nkandli w 95 proc. pokryje państwo, a jedynie w 5 proc. - rodzina Zumy.

Strajk górników

Już drugi miesiąc trwają w RPA strajki górników i narasta rozczarowanie rządzącym Afrykańskim Kongresem Narodowym (ANC), partią Nelsona Mandeli, która w 1994 roku doprowadziła do kresu epoki apartheidu i dominacji białych na południu Afryki.

Zachowanie Zumy coraz trudniej pogodzić z zapisaną w konstytucji zasadą sprawiedliwości społecznej - przyznał biograf prezydenta Jeremy Gordin, a Pallo Jordan, jeden z kongresowych weteranów i intelektualistów orzekł, że Zuma przynosi wstyd partii Mandeli i ośmiesza urząd prezydenta. Dla ratowania wiarygodności ANC podczas grudniowego zjazdu partii należałoby odsunąć Zumę od władzy - napisał Jordan w artykule dla gazety "Business Day".






Radio ZET/PAP/ANK

+ Komentarze


Dodaj Komentarz

Stolica Polski: