Ceny paliw wzrosną?

   2012-08-17 22:19:52

Wprawdzie detaliczne ceny paliw na polskich stacjach już odnotowały pewną zwyżkę, ale patrząc na zmiany w hurcie – możemy jednak sugerować, że nie skończy się na tym, zwłaszcza jeśli sytuacja na świecie będzie dalej ewoluować w podobnym, jak obecnie, kierunku.

Przyczyna zwyżek to przede wszystkim ryzyko  zmian, jakie mogą zajść na Bliskim Wschodzie. Słyszymy dość wyraźnie  o groźbie siłowego rozwiązania konfliktu między Iranem i Izraelem, co może podtrzymywać ropę na pułapie sporo przekraczającym 110 USD.


W rafineriach ceny średnie paliw notują spory ruch w górę, lecz zdecydowanie wyraźniej widać to w przypadku benzyn, aniżeli olejów. Popularna Pb95 podrożała od ubiegłego piątku z wyniku bliskiego 4500 zł/m sześc. do 4660 zł/m sześc. Niemal 140-złotowy ruch w górę widzimy także w przypadku cen benzyny 98.

W tym przypadku cena oleju napędowego nie jest równie dynamiczna. Obecny poziom średni wynosi 4589 zł/m sześc., co daje nam 80-złotową podwyżkę cen. Tego rodzaju ruch nie dał się jeszcze odczuć na poziomie detalicznym.

Poziom prognozowany dla paliw na polskich stacjach nie jest niestety miły dla naszych kierowców – w przypadku najpopularniejszej benzyny Pb95 spodziewać się należy poziomu 5,69-5,78 zł/l, co jest przynajmniej o dwa grosze wyższym wynikiem, aniżeli w ubiegłym tygodniu. Pb98 może kosztować 5,88-6,01 zł/l, co pokazuje, że możemy niestety wracać do obaw o przełamanie sześciozłotowej granicy. W przypadku cen diesla prawdopodobnym przedziałem jest 5,60-5,72 zł/l. Autogaz pozostanie zapewne na niezmienionym poziomie, wynoszącym 2,67-2,75 zł/l.

Przyczyny zwyżki są dość jednoznaczne – przede wszystkim pojawia się tu obawa o eskalację konfliktu między Tel-Awiwem i Teheranem. Póki co nie ma jeszcze „konkretów”, a jedynie nerwowe deklaracje – zwłaszcza izraelskiego ambasadora w USA, który mówił o przygotowaniach izraelskiego społeczeństwa do działań prewencyjnych wobec irańskiego programu nuklearnego. 

Poziom gospodarczej dynamiki w gospodarkach Europy i USA nie jest obecnie w żaden sposób satysfakcjonujący i trudno spodziewać się, aby takie właśnie warunki mogły powodować zwyżkę popytu na ropę. W dużej mierze jednak inwestorzy liczą, że pojawi się informacja o możliwości wsparcia ze strony banków centralnych. Ponadto w USA zapasy ropy spadły do poziomu 366,2 mln baryłek, co jest najniższym poziomem od czterech miesięcy. Warto zatem bacznie przyglądać się temu, co może wydarzyć się zarówno w USA, gdzie pojawiła się informacja o możliwości uwolnienia strategicznych zapasów ropy, jak i Europie. Tu bowiem najszybciej da się odczuć echo obaw o konsekwencje wojny nerwów Iranu z Izraelem.



Źródło: www.onet.pl

+ Komentarze


Dodaj Komentarz

Stolica Polski: