Battlefield 3 Problemy

   2012-06-16 11:34:26

Nowa aktualizacja wywołała problemy z dostępem do gry dla wielu miłośników i zapalonych graczy.

W dniu 11 czerwca Orgin oraz EA Sports dokonały aktualizacji gry Battlefield 3. Nowości jednak nie opiszę gdyż jestem jednym z użytkowników którym gra po aktualizacji przestałą działać.

W ostatnich dniach zajęty byłem pracą. Do tego stopnia że zapomniałem o swojej ulubionej grze BF3. W dniu wczorajszym postanowiłem się odstresować i uruchomiłem BF3. Ku mojemu zdziwieniu na ekranie monitora ujrzałem nową szatę graficzną. Całkiem ładna, jeszcze nie rozumiem co gdzie i jak poprzenoszono ale nie jest źle.


Po chwili odnalazłem listę dostępnych serwerów gier i uruchomiłem grę. Po chwili pierwszy niesmak. Okazuje się że trzeba pobrać nową wtyczkę do przeglądarki. Jak mus to mus, aktualizuje wtyczkę. Następnie wyskakuje monit że należy również pobrać aktualizację gry. Okazuje się że to nie mała paczka bo aż 2 GB danych. No cóż, czego się nie robi dla swojej ulubionej gry. Kolejne pół godziny czekania na ściągnięcie się aktualizacji oraz jej zainstalowanie. Większość operacji jest automatyczna, jedynie Windows raz nas pyta czy aby na pewno chcemy pozwolić aby Orgin zmienił pliki na naszym komputerze.


Uf, pobrane, zainstalowane.

Gdy już wszystkie operacje zostały zakończone usiadłem do komputera ponownie i z niecierpliwieniem próbuję odpalić grę. Niestety kolejne próby niczego nie zmieniają. Reset komputera też nie pomaga więc postanowiłem poszukać informacji na forum. Tam też znajduję wpisy innych zdenerwowanych graczy. Okazuje się że problem jest głębszy. Gra nie działa po aktualizacji całkiem sporej liczbie osób.


Nic nie pomaga.

Orgin i EA przesłały do jednego z użytkowników forum BF3 informację jak rozwiązać problem, niestety duże grono osób nadal nie może grać w tym i ja.

+ Komentarze

Autor: Podaj swoje imię...
  2012-08-10
W.A.M. pisze:Czyli oswiecona dytkutara jest naszym zbawieniem :)Coz, elity (nomenklatury) byly i beda.Pewnie o koncu historii czegos Pan nie zrozumial, mysle. Dawno czytalem, i nie sadze, by zielona demokracja byla systemem spolecznym, ktory umknal Fukuyamie. Tak dla rozrywki, warto przejrzec jego nowa ksiazke.Pan uwaza, ze biznes jak zwykle A przeciez wcale w gospodarce i w systemach spolecznych nie ma statyzmu. Pojawiaja sie nowe technologie, na przyklad, zmieniaja zycie. Pan wie jak wygladaly Slask czy Zaglebie Ruhry w latach 70.tych? I jak sie zmienily, bo ludzi zaczelo byc stac na ochrone srodowiska?Prosze Pana, Malthus prawdopodobnie tak bardzo sie nie mylil przy braku postepu technicznego i braku innowacyjnosci ludziom zaczyna brakowac zywnosci, i latwiej jest zabrac sasiadowi, czy tez wprowadzic kartki. Postep technologiczny (i spoleczny) chroni nas na szczescie przed glodem i chorobami. Prosze popatrzyc na Egipt i kraje Afryki Pln. stagnacja w rozwoju ekonomicznym sprowadza biede, ktora wypycha mlodziez, nie widzaca perspektyw i warunkow do zycia, na ulice.Prosze Pana, napisalem o SKALI roznego rodzaju rozwiazan. Nie wiem w jakim budynku Pan mieszka. Moj ma 10 pieter, 75 mieszkan. Mysli Pan, ze tam mozna zywnosc dla tych 200+ ludzi wyhodowac, na caly rok???? Prosze Pana, ogrodki przydomowe w miastach to widzialem na filmach pokazujacych glod w Korei Pln.Kto Panu kaze kupowa zywnosc czy inne towary w supermarketach? Jesli wielu ludzi zdecyduje sie na sklepy osiedlowe, to bedzie OK. I widze nawet, ze sieci handlowe wykupuja owe sklepy. Zakazac tego? Dofinansowac mum&pap?Pan tak wiele wyrzuca na smietnik? Tak wiele Pan kupuje? Ja i moi znajomi raczej jestesmy ostrozni (co ie jest zbyt dobre dla producentow i ich pracownikow).Mijam polki z truskawkami, nie kupuje. Pewnie gdyby mnie dziecko prosilo, to kupilbym (jesli by nas jeszcze bylo stac).Ale podkreslam jeszcze raz, tania zywnosc jest mozliwa dzieki nowoczesnym metodom produkcji, transportu, przetwarzania i przechowywania. Zas ostatni etap dystrybucji supermarkety czasami przyczyniaja sie do obnizki cen, czasami nie. Ale mam wrazenie, ze jest tam taniej (prawdopodobnie jest wyzysk pracownikow, i dostawcow ale tutajk mozemy glosowac portfelem, a istnieje tez cos takiego jak system prawny i pewne rzeczy powinny byc bezlitosnie egzekwowane tzn. lamanie praw pracowniczych).Mysle, ze wiele rzeczy mozna produkowac lokalnie, uslugi tez mozna realizowac lokalnie. Ale moim punktem bylo co da sie zrobic bez wprowadzenia czy utrzymanoa wysokiej organizacji spoleczenstwa i specjalizacji. Ktore kosztuja. Pan nie za bardzo odpowiedzial, raczej wymienil szczytne hasla i idee. A tak realnie myslal Pan o tych technokratycznych wymaganiach?Co do dlugu i systemu finansowego zgadzam sie z Panem. Banki sa za duze, zeby upasc. System jest poza kontrola, zabawa naszym zyciem, w zasadzie. Ale, bez udzialu w tej grze nie bedzie zielonych subsydiow, niestety. Pan ma swiadomosc tego? Pan laskawie zwroci uwage, jakie instytucje finansowe wspieraja zielona energie. I zarabiaja na subsydiach niezle pieniadze. W USA dofinansowanie kukurydzy (na bioetanol) to minimum 6bln $$$ rocznie. Wielkie banki inwestycyjne tez maja niezle udzialy w tych technologiach Jesli wyjdziemy z petli dlugu, co z tymi inwestycjami? Ale wiekszosc pieniedzy i tak jest gdzie indziej lokowana/relokowana. Prawdziwe pieniadze splywaja na konta klasy politycznej I czesc (czasami nie takie znow ochlapy) trafiaja do konsultantow, grup nacisku, badaczy produkujacych zamowione raporty :). Pracuje w konsultingu (tez), wiec wiem, o czym pisze.Mam nieco inna opinie o paliwach kopalnych, i o feasibility tzw. green energy. Ale to spojrzenie inzyniera, nie speca od SocialEngineering. Pan sie zapyta siebie samego, dlaczego UE nie popycha jedynej czystej technologii nuklearnej thermonuclear fussion. Przy nakladach 50bln-100bln euro i 50% szans na sukces strata to 25-50bln. Zysk energia prawie za darmo i bez CO2 ( :) ) na ile to oszacujemy (roczny rynek energii to 5 trylionow USD) 1000bln*50% = 500bln. Rachunek ryzyka pokazuje Panu, jakie powinny byc decyzje w stosunku do projektu ITER (Pan popatrzy, ile kosztuje nas kryzys finansowy i droga energia).Co do inwestycji w edukacje i badania medyczne mowimy o SKALI, znowu. calego systemu edukacyjnego, badan medycznych, produkcji aparatury medycznej. I tak jestesmy lokalni w stosunku do szpitali w USA :) . Czy Niemiec. Do jakiego stopnia i jak chcialby Pan to zlokalizowac ?Pan podaje przyklad Kuby czy Pan uwaza, ze tam jest tak przyjemnie? To moze powinnismy wrocic gdzies tak do roku 1970 i glebokiego PRL? To chyba porownywalne sytuacje, jesli chodzi o poziom zycia, o wyzywienie, i nie tylko. Koledzy opowiadali o glodnych Wietnamczykach, plynacych do polskich statkow na redzie Hajfongu, w 1986. Sprzedawali wszystko, lacznie z corkami, za jedzenie. Koledzy doktoranci wysylali z Polski rodzinom jedzenie, podstawowe leki, witaminy. A mieli lekarzy, niezly klimat Nie stawiam tezy o anarchii. Stawiam teze o mysleniu zyczeniowym i chciejstwie. O jedynie slusznych ideach, ktore moga byc realizowane za kazda cene, bo grozi nam katastrofa, i tuz za rogiem jest raj.I nie jestem zadnym liberalem oszalalym. Libertynem, moze. Na PoliticalCompass.org mialem wynik (-7,-8). Pan sie tam testowal, dla ciekawosci?
Autor: Podaj swoje imię...
  2012-08-11
A ja mam inne obawy. Rząd już jakiś czas temu zapowiadał, że peroztbny na budowę Stadionu Narodowego w Warszawie miliard weźmie z totolotka. Oczywiście kasa nie pojawi się sama z siebie, tylko totolotek będzie musiał ograniczyć wydatki na wszystkie inne cele społeczno-sportowe, by wpakować ją w budowę jednego giganta.Być może marudzę, ale nie jestem przekonany do koncepcji, by budować stadion kosztem iluś tam małych, lokalnych inicjatyw dających tysiącom młodych ludzi jakieś zajęcie, nadzieję na wyjście z biedy, odbicie się od dna. W zamian powstanie stadion, na ktf3rym odbędą sie mistrzostwa i praktycznie na tym się skończy. No, może ze dwa razy w roku zagra tam jakaś światowa gwiazda w rodzaju Rolling Stones, czy U2. Podobnie z będzie z budową innych obiektf3w sportowych. Wprawdzie pieniądze da Unia, ale nie będą to jakieś środki ekstra, ktf3re UE dodatkowo wygospodaruje. Po prostu, aby powstał stadion, trzeba będzie w jakimś powiecie zrezygnować z budowy drogi, gdzie indziej odpuścić sobie oczyszczalnię ściekf3w itp.Pamiętajmy też o ogromnym problemie z mieszczącym się na Stadionie Dziesięciolecia Jarmarkiem Europa. To jedno z niewielu miejsc w stolicy, gdzie np. osoby, ktf3rych nie stać na kupowanie w renomowanych butikach, mogą się tam zaopatrzyć w tanie ciuchy. Na stadionie jest wszystko i to po cenach o wiele niższych niż w normalnych sklepach. Ludzie zjeżdżają tam na zakupy z całego wojewf3dztwa. Co się z nimi stanie, jeżeli to miejsce zostanie zlikwidowane? Wprawdzie kupcy dostaną inną lokalizację, ale to już nie to samo. Zlikwidowanie Jarmarku Europa to likwidacja kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy, ktf3re generował stadion. O tym też nie wolno zapominać.

Dodaj Komentarz

Stolica Polski: